środa, 5 września 2012

Obrzezanie Kobiet


Czym jest obrzezanie kobiet? To podobno poszanowanie tradycji - formalnie zakazane…





Podpierając się encyklopedyczną wiedzą (o ile takową można ją nazwać) Wiki obrzezanie kobiet to częściowe lub całkowite usunięcie łechtaczki, (czasem również warg sromowych mniejszych). Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), to okaleczenie kobiecych genitaliów.
W wielu krajach afrykańskich panuje przekonanie, że między nogami kobiety znajduje się coś złego. Przychodzi ona z „tym” na świat, ale trzeba się „tego” pozbyć. Konkretnie chodzi o łechtaczkę oraz wargi sromowe większe oraz mniejsze. 

WHO podzieliło obrzezanie kobiet na cztery typy:
  1. Wycięcie napletka łechtaczki i samej łechtaczki lub ich części.
  2. Wycięcie napletka łechtaczki, samej łechtaczki i wewnętrznych warg sromowych lub ich części. Według danych ONZ, aż 80 proc. obrzezanych kobiet miało do czynienia z jednym z tych dwóch sposobów. 
  3. Wycięcie części lub całych narządów płciowych oraz zaszycie pochwy pozostawiając jedynie mały otwór. Pomiędzy szwy prowadza się niewielką słomkę lub rurkę przez którą wydostają się płyny. 
  4. Nakłuwanie, wycinanie, naciąganie, przekłuwanie, przypalanie, skrobanie, wprowadzanie żrących substancji.


W przypadku trzeciego sposobu, kobieta mu poddana tygodniami leży ze związanymi nogami, aby rana się zrosła. Ta forma dotyczy 15 proc. obrzezanych kobiet.
Należy nadmienić, że podczas nocy poślubnej, tak obrzezana kobieta zostaje bardzo często specjalnie nacięta nożem przez świeżo poślubionego małżonka. 

Za sprawą tej okrutnej tradycji każdego dnia 6 tysięcy kobiet zostaje okaleczonych, z czego 30 % umiera. Pozbawione podczas krwawego „zabiegu” zewnętrznych organów płciowych na zawsze pozostają odarte z kobiecości . W imię tradycji…

Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych w chwili obecnej na świecie żyje około 140 milionów obrzezanych kobiet, a co roku 2 miliony umierają w wyniku powikłań po tym strasznym zabiegu.


Wyobraźcie sobie - wieczorny upał, duszne powietrze, w koło natrętne robactwo. Kilkunastoletnia dziewczynka jest przytrzymywana przez matkę i kilka innych kobiet, które rozchylają jej nogi i zasłaniają oczy. Znachorka wyposażona w parzące zioła, tępy nóż, szkło, żyletkę lub kawałek zaostrzonego kamienia zabiera się do pracy. Najpierw naciera łechtaczkę podrażniającymi roślinami, żeby zrobiła się większa. Gdy uzna, że spuchła już dostatecznie, zawiązuje ją nicią, w celu zatrzymania dopływu krwi i odcina ją krzyczącej z bólu dziewczynce w takim tempie, na jakie pozwalają jej tępe narzędzia. Potem wycina wargi sromowe. W tym momencie torturowana młoda kobieta często traci przytomność. Znachorka „zaszywa” zakrwawione ciało - kolcami akacjii przeciąga grubą, białą nić, zostawiając jedynie kilkumilimetrowej średnicy dziurkę, żeby mogła się przez nią wydostawać krew i mocz. Miesiączka i oddawanie moczu to potworny, piekący ból dla okaleczonej kobiety. Na dodatek długotrwały, bo płyny wydostają się kropelka po kropelce. Kolejnych sześć miesięcy obrzezana dziewczynka spędzi w odosobnieniu, jako nieczysta. Jej krocze jest poszarpane, jakby skrzywdziły ją dzikie zwierzęta. Za kilkanaście tygodni po jej organach płciowych postanie tylko zrośnięta blizna.



Wykonywany w nie sterylnych warunkach zabieg pociąga za sobą masę powikłań. Najczęściej to krwawienie, tężec, posocznica, zakażenie wirusem HIV i śmierć.
Niestety, w przekonaniu wiernych tradycji, jeśli kobieta po zabiegu umiera (z wykrwawienia, w wyniku doznanego szoku, z bólu) oznacza to, że nie była dziewicą, więc zasłużyła na taką karę. A rodzice, zamiast płakać po dziecku, żałują tylko pieniędzy wydanych na obrzezanie i zainwestowanych w „puszczalską” córkę. Inną kwestią są urazy psychiczne, depresje i lęki. Seksualność kobiety poddanej obrzezaniu jest na zawsze zniszczona. Dziewczynki prowadzone na zabieg tak naprawdę nie wiedzą, co je czeka. Szczegóły rytuału pozostają dla nich tajemnicą, jednak spodziewają się czegoś wyjątkowego. Kiedyś czekano, aż dziewczynka osiągnie dojrzałość płciową, dziś obrzezane są już pięcioletnie dzieci. Noc przed zabiegiem spędzają w obecności przyszłych mężów w specjalnej chacie. Ci cieszą się, gdyż wiedzą, że obrzezana kobieta będzie im wierna, bo stosunki seksualne będą dla niej bardzo bolesne, więc na samą myśl o nich ogarniać ją będzie przerażenie. Tym sposobem mężczyzna staje się jedynym właścicielem jej ciała i jedynym czerpiącym przyjemność z seksu. Zadaniem kobiety jest zajście w ciążę i wydanie potomstwa. Warto dodać, że poród w przypadku obrzezanej kobiety często kończy się dla niej śmiercią, a czasami również dla dziecka.



Zwyczaj obrzezania nie dotyczy tylko Afryki. W efekcie emigracji zawędrował też do Ameryki oraz Europy. Nie dotyka jedynie zacofanych, biednych środowisk - w ten sposób okaleczają małe dziewczynki także ludzie bogaci i wykształceni, ale zaślepieni tradycją. W Nigerii, Nigrze, Kenii i Tanzanii najwięcej obrzezanych kobiet to chrześcijanki. Kobiety, które poddają się temu zabiegowi najczęściej uważają, że robią to z uwagi na tradycję. Inne powołują się na podniesienie statutu społecznego i honor rodziny. Jeszcze inne twierdzą, że to obrona przed utratą dziewictwa i sposób na znalezienie dobrego męża. Jeśli nawet matce, pamiętającej swoje traumatyczne przeżycie z młodości, uda się uchronić córkę przed tak straszliwym bólem, zwykle ta jest wyklęta w rodzinie. Jako „otwarta” może być według nich tylko prostytutką. Nie ma szans na założenie rodziny i znalezienie męża, bo w świetle tradycji, wciąż jest niedojrzała, nieczysta, wyklęta.

Niezwykle poruszający film – Kwiat Pustyni, oparty na powieści autobiografcznej znanej obecnie somalijskiej top modelki Waris Dirie, opowiada historię jej życia. W wieku 5 lat przeżyła katusze obrzezania. Jako trzynastolatka uciekła z domu przed narzuconym jej małżeństwem. W końcu trafiła do Londynu, gdzie nastąpił wielki przełom w jej życiu. Gdy miała osiemnaście lat, rozpoczęła karierę modelki i osiągnęła zawrotny sukces. Dziś walczy otwarcie przeciwko seksualnemu okaleczaniu kobiet...

"Popatrzyłam między nogi i zobaczyłam, jak znachorka szykuje się do roboty. (…) Patrząc na mnie tępym wzrokiem, sięgnęła do torby zrobionej z kawałka starego sukna. Śledziłam jej ruchy, bo bardzo byłam ciekawa, czym będzie mnie ciąć. Spodziewałam się jakiegoś wielkiego noża, ale ona wyciągnęła mały płócienny woreczek, wyłowiła z niego złamaną żyletkę i zaczęła ją dokładnie oglądać. (…) Znachorka splunęła na żyletkę i zaczęła ją wycierać o suknię. W tym momencie zrobiło mi się ciemno przed oczami - to matka przesłoniła mi je szarfą. A potem dowiedziałam się, jak to jest, gdy ci wycinają część ciała. Słyszałam odgłosy tępego narzędzia rżnącego w tę i nazad moją własną skórę". Waris Dirie

W czasie kiedy czytaliście ten tekst, co najmniej jedna dziewczynka została brutalnie okaleczona. Jeśli nie wykrwawi się na miejscu lub nie zabije jej gangrena, do końca życia będzie cierpiała męki przy oddawaniu moczu, wyła z bólu w czasie miesiączkowania i nigdy nie dozna orgazmu. Co gorsza, to kobiety wyrządzają tę krzywdę swoim córkom, wnuczkom, sąsiadkom, rodaczkom. Kobiety, kobietom (mimo, że same przez to przeszły) gotują taki okrutny los, pozwalając, skazując ich na niewyobrażalne i straszliwe cierpienia....

Link do ciekawego artykułu:
http://religia.onet.pl/publicystyka,6/okaleczam-cie-w-imie-boga,48661.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz